czwartek, 31 grudnia 2015

Tylko pomyślnych dni w 2016 Roku !!!

                                                                                


czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych, spokojnych i zdrowych Świąt Bożego Narodzenia



                                                                                 





W grudniowe noce, w zimowe noce,

Dzieciątko Boże z zimna dygoce.
Idzie przez pola pokryte szronem,
wiatr Mu wydzwania piosnki znajome.
Ref. Hej kolęda, kolęda, hej kolędy to czas.
Kto ogrzeje rączęta, kto schronienie Mu da?

2. Tyle tych domów i okien tyle,
może Go schronią choćby przez chwilę,
może przygarną do serca ludzie,
może nakarmią, nim dalej pójdzie?

3. Świeczki się jarzą w świerkach zielonych
i złote gwiazdy wieńczą korony,
bo zewsząd dzwoni kolęda święta,
lecz o Nim, o Nim nikt nie pamięta.




                           PEŁNYCH RADOŚCI, POKOJU
                                       I SZCZĘŚCIA 

                              ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA      

niedziela, 6 września 2015

Świnie ...

  Przepraszam ... Kawie  domowe. :)
Czyli    Cavia porcellus...

     Ktoś pomylił się w tłumaczeniu nazwy własnej , owego gatunku.
 Tak zostały... Świniami morskim !
 Niedawno poprawiono ten błąd, teraz już mamy Kawię.

 Hodowana już parę lat u nas Kawia rozetka :


                                                                               


                                                                           

                                                                       
                                                                              

  Spokojny, stateczny obywatel tego gatunku.


     Tego lata dołączył do niego  , młodszy przedstawiciel , ale rasy , Peruwianka. 
Nieco nicponiowate usposobienie, przypisuję młodemu wiekowi , tego młodzieńca.

  Choć Kto wie co z niego wyrośnie ?

                                                                            


                                                                 
                                                                             


                                             
                                                                               


                                                                              


   Ten wybieg... był...
Młodzieniec  postanowił wygryźć  w mig otwory, które, nie pozwalają już na bezpieczny pobyt na trawce.   Takich zachowań , nie było u starszego osobnika.
Jeszcze co najgorsze, oba w mig uczą się nawzajem swoich zachowań.   
Najważniejsze jednak, że się lubią i tolerują. 

 Młodego fascynują  górskie wspinaczki.
I tak zdobyty wreszcie, szczyt wersalki :

                                                                          


 Tu już, nasz nowy pupil, zmienił nieco swój wizerunek. :)

 
                                                                            
                                                  

niedziela, 23 sierpnia 2015

Takie tam wspomnienia lata...

                                                                                 


                                               Rusałka Pawik





                                                Przestrojnik Jurtina






                                                Rusałka Pokrzywnik






                                               Latolistek Cytrynek






                                                   Karłątek Ceglasty





                                              Mieniak Stróżnik

poniedziałek, 27 lipca 2015

Dziękuję... tu nie wystraczy .

      Kiedy pod kamykiem znalazłam awizo... nie miałam pojęcia co to mogło przyjść.

    Jakie było moje zdziwienie, oraz radość, że Ktoś o mnie jeszcze pamięta.
 To Janeczka sprawiła mi ogromną imieninową, niespodziankę.
 Zrobiła dla mnie tak cudny klejnot.
 Jest przecudnej urody , pasuje do wszystkiego.
  Chwale się;






                                                                                 

    Do tego otrzymałam cudną kartkę 3d,  z życzeniami.
Czy tylko ja mam wrażenie, że na zdjęciu jest  Janeczka  ?
                                                                                
 
  Naszyjnik, przecudnej urody, niestety zdjęcia nie odzwierciedlają jego piękna.
                                                                               

                                              JANECZKO   bardzo dziękuję.

poniedziałek, 20 lipca 2015

Moi ogrodowi domownicy

        Od wiosny regularnie obserwuję moich nowych ogrodowych towarzyszy.

                                                                               





  A tu jego pani. :)
 

                                                                                





   Pewnego popołudnia pani zwinka, postanowiła zmienić kreację, na nową....

                                                                              




  Zostawiają mi na pamiątkę, stary strój. :)

                                                                               


Coś pozytywnego

  Powstała z potrzeby serca. :)

                                                                               

                                                                                
                                                                                 



                                                                                   
   W początkowym stadium była przeznaczona dla koleżanki.
Ale jeszcze tego samego dnia okazało się, że będzie przeznaczona dla Kogoś bardzo ważnego.:)
 Boję się czy się spodoba.
  Nie wiedziałam, jak będzie wyglądać w końcowym etapie, trudno było przewidzieć, jak rozłożą się barwy.
Jest jedną z włóczek, które jako pierwszą kupiłam na chustę, lecz na inny model.

                                                                               




                                                                                 

Broszkę, czy też agrafkę wykonałam również z samej tej włóczki.

                                                                             


Na wszystko poszło 18 dkg, włóczki Angoramatik Nako.
Szydełko  4,5 oraz 4,0.
Wzór chusty, to Kwiat orchidei.
  

poniedziałek, 11 maja 2015

Zapomniane rzemiosło w Regulicach.

                                                                            





      Stowarzyszenie Przyjaciół Regulic i Nieporazu, zorganizowało w ten weekend, super warsztaty, zapomnianych rzemiosł naszych przodków.
Zorganizowało również konkurs, w którym wygrałam nagrodę pocieszenia, uwiecznioną na fotce wyżej. :)
Główną nagrodą był Magiczny Garnek.:)
W którym piecze się w tych rejonach , ziemniaczki.
Tradycyjną regionalną potrawę zwaną " Ziemniaki po cabańsku ".
 Taki poprzednik grilla, czy tez innych biesiadnych potraw.
Ów garnek nawet posiadam, mający już swoją historię, tyle, że ...  pęknięty.

    Sama impreza, była rewelacyjnie  przygotowana.
Stowarzyszenie to, jak dało się za obserwować, to bardzo pozytywnie zakręcone Osoby, które robią Coś z pasją, dla swojego regionu.
   Przyjęta byłam niezwykle ciepło, gościnnie i życzliwie.
Panie przygotowywały przy nas, regionalne potrawy do poczęstunku. Gotowały, piekły, w prawdziwym kuchennym kaflowym piecu, który trudno dzisiaj już zobaczyć, w całej okolicy.


                                                                                    




                                                                                 

                                 A tu chlebek, w trakcie pieczenia.
Przygotowywane było wiele regionalnych potraw , również na dzień następny.
Atmosfera iście domowa, ciepło bijące od ludzi, jak i pieca, sprawiało, że chciało się tam być, jak najdłużej.


  Warsztaty były zorganizowane w Ekomuzeum Garncarstwa w Regulicach.
 Gmina Alwernia, tak , tak, to ta Alwernia, z której pochodzi  ... Pan Kiepski.  :)))
Przepraszam Pan Andrzej Grabowski, znany aktor, pochodzi z tych małopolskich stron.

        Przy okazji można było obejrzeć eksponaty, czyli przedmioty użytkowe. Które były przeznaczone do codziennego użytku, oraz w zależności, Kto jaki zawód posiadał.

      W jednej z izb, wisi wspaniały kuty drogowskaz...
Który wskazuje miejsce, skąd ... pochodzą moje korzenie. :)
Ale Kto ciekawy, zapraszam do Ekomuzeum. :)

  Poza drogowskazem, co mogło rzucić się w oko  dziewiarce ...:)

                                                                         




                                                Oczywiście kołowrotek .

         Widać tak prezentowały się modele, w tej okolicy.
Obejrzeć można było również urządzenie zwane Cierlicą. Służące do międlenia lnu.
Miało ona na celu pokruszyć, usunąć osłonki łodyg.

                                                                              

                                                          Cierlica

  Z dziewiarskich gadżetów,  był jeszcze grzebień do wyczesywania lnu.

                                                                           



     Jeszcze wpadła mi w oko Maślnica z napędem korbowym. :)
Czyli w tym rejonie był jakiś, większy, postęp techniczny.:)

                                                                              

      Dużo było ciekawostek,  na pewno warto przy okazji zobaczyć, czy zaplanować sobie w ten  rejon,   wycieczkę.

          Zauroczyły mnie hafty tutejszego, przepięknego stroju  ludowego.

                                                                           


                                                                                 




                                                                                 

     Miło i owocne spędziłam czas, poznając nieco bliżej  rzemiosło, zwane garncarstwem.
Pan Matyasik Stanisław, wraz z żoną, pokazywali i opowiadali, co wiedzą, o ginącym już niemal na zawsze, zawodzie.
Na prostym , wiekowym już, Kole garncarskim, udało mu się w mig, wykonać kilka dużych naczyń, które pozostaną na pamiątkę tego wydarzenia, w tym muzeum.

                                                                      




                                                                              




                                                                               




                                                                                




  Potem dzieci , które przyjechały ochoczo przystąpiły do pracy, lepiąc przeróżne naczynka.

     W tym czasie, wraz artystą, rzeźbiarzem, Panem Władysławem Tomczykiem, udało mi się wykonać, małą płasko rzeźbę.

                                                                           

 Na miejscu również można było podziwiać jego dzieła.
Człowiek niezmiernie życzliwy i cierpliwy.
Została mi, taka pamiątka po tym spotkaniu.

   Można było nauczyć się haftować, szydełkować, czy też poopowiadać sobie co i jak, w tej dziedzinie.
W której jestem akurat trochę obeznana. Ale zaskoczył mnie wielkością aniołek, wykonany przez Panią Marię Kucię. Był...  dwu centymetrowy. :)


                                                                                




     Ciepła rodzinna atmosfera, ludzie opowiadający z pasją o swoich tradycjach regionalnych.
A przy tym ich własny wkład, wszystko robione z sercem, dla nas przybyłych.
Naprawdę widać były ich starania.

     Z ciekawostek rzemieślniczych, tych terenów, muszę nadmienić fakt, że mój pradziadek, wykonywał skrzypce. Niestety nie została zachowana, żadna pamiątka.

Przy tym niezmiernie piękna, malownicza, cicha okolica, sprawiły, że do domu, nie chciało się wracać.
  Żal było odjeżdżać.

       Po drodze zahaczyłam jeszcze o źródełko.
Teren wokół niego był bardzo czysty i zadbany.
                                                                        

   W ogóle cała miejscowość, zawsze zadbana i czysta, obsadzona kwiatkami.
Przejeżdżałam tamtędy nie raz , dlatego tym bardziej kusiło mnie, aby zobaczyć nieco więcej.
 Na pewno powrócę, w te strony. Myślę, że może na... rowerze, aby móc poznać lepiej teren, roślinność. By móc nieco odpocząć od zgiełku, miejsca w którym mieszkam.

czwartek, 30 kwietnia 2015

W maju , BARREL TOP, to jest, to !!!


      ...   BARREL TOP, wspaniałą propozycją na długi weekend.
  Kiedy go ujrzałam ...
wiedziałam, że to wymarzony model dla mnie !
 Bez wahania podjęłam decyzję, aby spróbować wykonać to cudo.
Włóczka już jakiś czas leżała i czekała, na swój moment.
Bałam się, ale wiedziałam , że to jest właśnie ten moment na wykonanie mojego pierwszego sweterka.
 Tym bardziej, iż często słyszałam głos córki za plecami... mamo zrób mi sweterek....
Niestety moja modelka, rzadko bywa w domu, spróbowałam wykonać ten wspaniały model, na siebie.
Ów projekt od razu podbił moje serce !
Po prostu ... stworzony dla mnie !!!
Cały fason, jak marzenie... które się spełniło.
Podoba mi się w nim wszystko, najbardziej dekolt, który jest dla mnie doskonały.
Zapewne, włóczka odgrywa tu również swoją rolę.
Ponieważ moja, to Merino Tweed, co za tym idzie, wzorek nieco mniej widoczny.

  Super rozpisany, jak widać, nawet zielona dziewiarka w tej dziedzinie, dała sobie radę. :)
BARELKA to wspaniały projekt, który zaproponowała nam Lady in Yarn
 Wzór do nabycia na Ravelry,  w ulubionym miejscu wszystkich dziewiarek. :)

                                                                               




                                                                                   




                                                                                   




                                                                                 




                                                                               




                                                                                 



               
                                              Projektantce  bardzo dziękuję.

        Naprawdę polecam , tym bardziej, że Barrelka ma swoje siostry, w postaci cudnej chusty, oraz czapeczki. Można obejrzeć na Ravelry.
Może, mój model, jest nieco luźny, ale obcisłe, już powoli chyba wychodzą z mody, ponadto, mam nadzieję ... nieco przytyć. Wtedy będzie idealny.:)


     Wszystkim moim blogowym Koleżankom, życzę wspaniałego ciepłego, majowego,  weekendu.