piątek, 19 lipca 2013

Włóczka przetestowana...:)

                                                                                  

                                   Nachyłek okółkowy ( Coreopsis verticillata ) 



           Tym razem powstała torebka.

                                                                               

                                                                                 






                                                                                 





Powstała z trzech gałeczek,  Muskata. Niestety zdjęcia nie oddają urody ani włóczki, ani wyrobu.
Ale nie mam weny do fotek...
Torebkę zrobiłam dla córki.
Najdłużej zeszło mi z czym...?
Z podszewką. Nie  z wszyciem, ale z odnalezieniem skrawka czarnej troszkę sztywniejszej materii.
W domu oczywiście.:)

Po wszyciu wraz z zamkiem...



                                                                        





  Córka jest nią oczarowana :)



Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i życzę udanego weekendu.

9 komentarzy:

  1. Wspaniała torebka :-) Wszystko mnie się w niej podoba. Również jestem nią oczarowana :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczna torebka. Mnie od wszelkich torebek szydełkowych czy drutowych skutecznie odstrasza właśnie wykończenie czyli podszewka itp. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. No wiesz...ja też byłabym oczarowana!REWELACJA!

    OdpowiedzUsuń
  4. No gratuluję, świetna torba:)
    Pozdrawiam, Marlena

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo ladna torebunia! podoba mi sie !

    pozdrawiam cieplusio

    OdpowiedzUsuń
  6. świetna torebka . pozdrawiam wróciłąm i do CIEBIE JUŻ TEŻ ZAGLĄDNĘŁAM I POOGLĄDAŁAM CO OPUŚCIŁAM :)

    OdpowiedzUsuń