sobota, 12 listopada 2011

Liściopad

                           
                                             Cykoria podróżnik                       


         Zażółciło się w koło, od przepięknych złotych liści :)))
Liści miłorzębów, wykonanych przez nasze koleżanki blogowe.
Takie liście mam i ja. Zrobiłam je już we wrześniu, ale jakoś z wpisami na bloga jest mi, ostatnio, nie po drodze.
                                                       









        Nitka to czysta bawełna,  stąd może lekkie zagniecenia, była już wrzucona dość głęboko na półkę. Jest to chusta, raczej z tych letnich.

Miała już wykonane parę sesji zdjęciowych...ale kolor był bardzo daleki, od prawdziwego. Teraz udało mi się go lepiej uchwycić.:)



       Ps . Oczywiście soczki z pigwy, dawno  w zimowej spiżarce.
 Muszę przyznać, iż smak ma wyśmienity. Taki cytrynowy.

    Robiłam doświadczenie, z pasteryzacją w piekarnku.
Przy słabszej temperaturze słoiczki nie chciały się domknąć. Dopiero, przy ok. 170 stopniach. Ale tu już sok zmienił barwę.
Myślę, że tak wysoka temperatura również  wytrąciła witaminy.
Wogóle te małe słoiczki,  po koncentratach pomidorowych, okazały sie dość problematyczne, jeśli chodzi o pasteryzację. Nie wiem dlaczego.



- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

CYKORIA PODRÓŻNIK


    Roślinka ta , jest jakby moim żywym pamiętnikiem. Myślę, iż różne kwiaty przywołują nam na myśl, różne wspomnienia.
Taką moją rośliną,  jest właśnie cykoria.
Która, bardziej, niż inne polne kwiatki, przypomina mi harce, zabawy, z okresu dzieciństwa.
Ponieważ teraz, w moim pobliżu , nie ma jej za wiele, dlatego, tym bardziej ucieszył mnie ten piękny jesienny okaz, którego uchwyciłam.

     Jest rośliną wieloletnią, rosnącą głównie, na nieużytkach, pastwiskach,oraz przydrożach.
Kwiaty otwierają się ok. 6 rano, aby zamknąć około południa.
W deszczowe,  pochmurne dni,  pozostaja zamknięte.
Ponieważ barwnik płatków rozpuszczalny jest w wodzie, dlatego też, niekiedy napotykamy je mocno wypłowiałe.

Zaraz po wojnie, kłącza traktowano jako warzywo, a zmielone traktowno jak kawę. Kawę zbożową.

Odmiany cykori jadalnej , to gatunki uprawne tego gatunku, które spożywamy jako sałatę.

                                                          

9 komentarzy:

  1. fajna chusta, a wspomnienia są przywoływane przez najróżniejsze rzeczy, u mnie przeważnie przez muzykę

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba chusta, a że z bawełny to, chyba dobrze, bo cały rok będziesz ją nosić :)
    Sok z pigwy jest wyśmienity, chyba nawet lepszy niż cytrynka zimą do herbaty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta chusta ma niesamowite zakończenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chusta bardzo mi się podoba. Pigwę lubię dodać zimą do herbaty zamiast cytryny.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze Cie widziec Aurelio :)
    Chusta przepiekna w moim ulubionym kolorze;)

    pozdrawiam cieplutko chorowitke;)

    ps. jak bede miala chwile to skrobne maillika

    OdpowiedzUsuń
  6. Ładna chusta, podobają mi się takie, ale jakoś nigdy się nie dorobiłam, bo nie umiem jej nosić;)
    Nie wiedziałam, że kolor wypłukuje się z płatków żywej rośliny - dzięki za info;)
    Dziękuję za wizytę i udział w candy - miło mi, że coś Ci się spodobało;)

    OdpowiedzUsuń