sobota, 18 czerwca 2011

Wygrałam konkurs:) Złapałam licznik:)

                                                               
   
 Tak dużo się dzieje, iż zupełnie nie mam czasu na nowe posty, ale jeszcze parę dni, a mam nadzieję wszystko nadrobię:)
     
    Nie tak dawno, udało mi się wygrać "Konkurs nr. 41" , w ZACISZU WYŚNIONYM.
 Od Właścicielki tego wspaniałego bloga dostałam książkę, która...może rozwiąże ten problem:)))
                                                  

Jak widać w domu rośnie mały skład:) Takie pijaki z Nas.:)

Ale muszę Was rozczarować pozycja nie zawiera, przepisu jak pozbyć się zawartości w barku ;)))  Dotyczy ona ogólnie picia np. herbaty :)))
Zawiera przeróżne przepisy, nawet na mięsko. Jest  coś do poczytania i można potraktować ją poradnikowo.  Super prezent zawiera masę ciekawych rzeczy , które zgłębię jak tylko wolna chwila mi na to pozwoli.

Opakowanie było tak cudne, że żal było pakunek otwierać, już sama koperta zaopatrzona była w firmowy ekslibris :)


                                                                
                                                                 

Autorce " Zacisza Wyśnionego", za prezent, ogromnie dziękuję.

Sprawił mi ogromną radość, już sama wygrana, w konkursie, spowodowała u mnie jakąś dziką euforię.
Przypomniała mi się wtedy pewna historia...

Raz zadzwonił mój Mąż, z wiadomością, że ma coś dla mnie.
Oczywiście była to książka, ale jaka...wiem ,że nikt by nie zgadł...:)
Była to.......
"Encyklopedia Chwastów"
Wiadomo co może ucieszyć, opętanego przez rośliny człeka.:)
Radość moja była ogromna, bo to też super pozycja.


W międzyczasie złapałam również licznik na blogu MOJE PRZYTULAKI  TE DUŻE I TE MALUTKIE...


Dino przybył do mnie na chwilę, gdyż już nie długo wpadnie w łapki, jednego smyka.:)
Do zabawek narazie cierpliwości nie mam. A tu Anna zrobiła go ze znakomitą precyzją, na brzuszku zwłaszcza widać fachowe łączenia.

Aniu jeszcze raz dziękuję Ci za przemiłą zabawę , oraz pluszową zabawkę.:)


Co do zabawek to był bardzo miły odzew po ostnim poście, po mimo wieku, jednak wszystkie mamy wspaniałe,dziecięce, wspomnienia.
A dawniej te zabawki nie były wcale gorsze od dzisiejszych chińskich.

Następne posty będa juz robótkowe, udało  mi się utkać parę pajęczynek:)))

Gorąco Wszystkich pozdrawiam i życzę pięknego weekendu.:)

4 komentarze:

  1. Ekstra prezenty Ci się trafiły. Też miałam na nie apetyt.
    Na te przepyszne truskaweczki też mam apetyt.
    Pozdrawiam:)
    ps. Zabawki z poprzedniego wpisu też pamiętam. Były super, cieszyły często bardziej, niż te dzisiejsze, bo dzieci sporadycznie je dostawały. A teraz mają ich mnóstwo i często mówią, że się nudzą.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ta truskaweczka....rozmarzyłam się :)Mam, nadzieję ,że wlipcu jeszcze znajdę coś na krzaczkach u mamy!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochane, apetyt macie ale na fotce,to poziomki.:)
    Gorąco pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciesze się ogromnie, ze dinuś przypadł do gustu małemu adresatowi. To cieszy zawsze najbardziej :) Pozdrawiam i zapraszam. Nigdy nie wiem kiedy cos wymyśle i ogłoszę na blogu ;)

    OdpowiedzUsuń