niedziela, 3 kwietnia 2011

Moja Ginkgo :)

                                                               


         Ginkgo biloba - dla mnie, to tylko jedno wspomnienie.

     Wspomnienie z lat młodości, kiedy to byłam na wycieczce klasowej w Kórniku.
Właściwie to z przewodnikiem,  który przed Zamkiem, opowiedział nam o cudownym działaniu suszonych liści. Liści z drzewa miłorzębu , które rosło na dziedzińcu owej pięknej budowli. Działanie tej opowieści było natychmiastowe, przewodnik nie zdołał dokończyć zdania...wszystkie wisiały na drzewie. Każda z nas wróciła z zasuszonym listkiem:)

                                                            



Chyba nie mogę powiedzieć jakie mogą być skutki, wypicie naparu, z suszu liści tych pięknych drzew. Obawiam się bowiem, iż marny byłby ich los, w najbliższym sezonie. :)


  - okazy obok z naszego domowego zielnika.:)                                 
                                  








         Tak czy owak w tym sezonie będę mieć swoje liście przy sobie.:)
Tym razem jednak dziane:)

                                             Mój model Ginkgo :)

                  







Z mięciutkiej bawełnianej nitki, chwilę temu zrobiona

- moja, moja ulubiona.:)                                                    

13 komentarzy:

  1. Piekna chusta! Te jajeczka z poprzedniego wpisu tez sliczne.

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję za komentarz i chęć udziału w mojej rodawajce.
    Chusta śliczna!!!serwetka bardzo udana;))
    pozdrawiam:)i obserwuję

    OdpowiedzUsuń
  3. Szczerze zazdraszczam ;-), nawet doszłam do ażurów, ale poległam, nawet nie pamiętam dlaczego...szkoda
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Piekna chusta w dodatku w moim ulubionym kolorze :) cudo!

    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniała chusta i w moim ulubionym kolorze, piękna.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fantastyczna chusta!!!Dzięki za odpowiedź !!!:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękna chusta, i kolor i wykonanie..dla mnie cudo!

    OdpowiedzUsuń
  8. Chusta prześliczna:)) Chyba wszystkie Aurelie tak mają,że kochają zioła, bo znam osobiście Aurelię, która jak Ty kocha między innymi Ginkgo- niesamowite:)))Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń