środa, 23 marca 2011

Wiosna, aż chce się szyć - żyć :)



                    Ostatnio u mnie jest podobnie , pracuję jak pszczółka.:)
  Wiosna udzieliła się i mnie, za sprawą słonka i ciepłych dni .
Wreszcie...mogę oglądać , wiosenne kwiecie, które w innych rejonach  kraju, już dawno było podziwiane.

   Pracy nagle tyle, iż nie wiadomo od czego zacząć, wszystko przez mój , dwu tygodniowy, przestój . Byłam przeziębiona, ale po katarze, dały mi się we znaki, zawroty głowy. Kręciło mi się , dość porządnie, do tego stopnia, iż nie wiele mogłam zrobić.
Teraz nadrabiam :)
    Powstało troszkę prac, ale dziś może pokażę , jeszcze gorącą, za sprawą , nie tylko, żelazka :)





    Skroiłam je, jeszcze przed chorobą, ale urządzenie szyjące odmówiło posłuszeństwa.Przeleciała mi wtedy,przez moment myśl... aby owy sprzęt, po prostu, wyrzucić przez okno...Wreszcie  pozbyłabym się go na tyle, że kupiłabym sobie coś sensownego, co mi nie będzie, bez przerwy, targało nerwy.
         Ponieważ nastąpiła przerwa,  wczoraj, z zapałem wzięłam się do pracy.
Co i tak nie było  łatwe, gdyż już dawno nic nie szyłam, ale teraz miałam , przysłowiowy " nóż na gardle".
    Praca nawet dość mi szła, gdy nagle maszyna zamiast do przodu, szyła do tyłu i na odwrót. Gdyby to była porządna maszyna, pewnie bardziej zwróciłabym na to uwagę, ale u tej, od zawsze, było wszystko możliwe.
Oczywiście jak niewiele do skończenia mi zostało...przestała szyć całkiem.
Wtedy to, już wiemy, co mi przyszło do głowy... Miałam to zrobić bez skrupułów .
Gdy nagle mi zaświtało... przecież szkoda chodnika !

  Teraz jednak mam prawdziwą zagwostkę... jaki nowy model wybrać ?
Byłam nawet, w niby fachowym sklepie , jednak po prezentacji , jakiejś klientce , jednego modelu, uciekłam stamtąd w podskokach.
Jak zobaczyłam jeden model, nowy ,co nie znaczy lepszy, od mojego starego.
Sugestia, że aby maszyna coś tam przeszyła, potrzebne jest odpowiednie oprzyżądowanie, wprawiła mnie w ubaw. Czyli maszyny do wszystkiego i do niczego...
   A ja potrzebuję, mocnej maszyny, co to się nie będzie krztusić.Takiej co ma kopa, piękny ścieg, co przeszyje zarówno cienkie tkaniny jak i te grube.
Która robi piękne dziurki. Przy której szycie to będzie przyjemność, a nie pasmo utrapień.
Modeli ogrom, ale które z nich ,to oryginał, a nie składane gdzieś taśmowo u Chińczyków, czy w podobnych tego typu fabrykach ?
W sklepie doradzą sprzęt, niestety, ten za który mają, największą... prowizję.


  Gdyby Ktoś miał jakieś doświadczenia w tej dziedzinie, byłabym bardzo wdzięczna.

   Jestem otwarta na wszystkie sugestie.

Gorąco Wszystkich pozdrawiam i życzę miłego dnia.:)

                                                                                                          

3 komentarze:

  1. Przede wszystkim zdrówka życzę, żebyś się mogła cieszyć urokami wiosny.
    A jeśli chodzi o maszynę, to nie napisałaś jaką masz. Może przyda jej się tylko wizyta w zakładzie naprawy maszyn i dokładny przegląd i regulacja? Te starsze maszyny są bardzo wytrzymałe. Ja mam starą maszynę "Veritas"(ma ponad 35 lat) i gdybym zmieniała, to właśnie na taką. Przez sentyment do niej. Ale Ty pobiegaj po blogach szyjących i może tam zapytaj.
    Spodnie uszyłaś? To z Ciebie super krawcowa.
    Fajne są. I ekstra mają kolor.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety ten model na pewno nie dnadaje się do reanimacji. Choćby z tego względu,że zakupiony w czasach kryzysu, bez przerwy miałam z nią kłopot.
    Reanimacji u mechaników przeszła już wiele.
    Poprostu aby szyć muszę pomyśleć o nowej lub poprostu dać sobie spokój. Pomimo wielu już niedomagań poszło jakieś trybko plastikowe w środku.
    Boże Terrko właśnie tą nową to Veritas oglądałam, a właściwie jakąś klientka. Która była napalona na ten model ze względu na nóż tnący.( dokręcany)
    Przejechał sklepikarz tylko raz,"owerlok" to prawdzwa porażka, ta maszyna wogóle nie chciała szyć.
    Myślę, właśnie, że te modele z przed 35 lat były najlepsze...
    Spodnie musiałam uszyć, bo moja Joanna nie mogła na siebie kupić.Materiał wełenka, potrzebowała, takie eleganckie. Stare się skończyły, a ma jeszcze takie co nie bardzo lubi.
    Gorąco pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze ze jestes, a juz sie martwilam...
    Spodnie swietne, zycze powodzenia i duuuzo zdrówka,

    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń