poniedziałek, 28 marca 2011

Cuda się zdarzają :)

                                                                               
                                                              



          Nawet nie marzyłam, o tym,
 że kiedyś wykonam samodzielnie serwetkę na drutach.
Pierwsze próby nie były łatwe, zwłaszcza, iż chwilę nic nie robiłam z kordonka, a pięcioma drutami nigdy.
Po kilku próbach, zmianie wzoru,  jednak coś mi wyszło.:)
Bardzo daleko jej do ideału, ale ponieważ ,  jest zrobiona przeze mnie,
cieszy mnie to :   " jak młodego szczeniaka, pchła" :)))


                                                               

Dzisiaj mam cudowny dzień...

                                       ...z jakiego powodu, napiszę wkrótce. :)

3 komentarze:

  1. Piękniście Ci wyszła! Ja jestem tam przekonana, że nie pottrafię serwetek, że nawet nie zamierzam próbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piekna .... :)

    pozdrawiam slonecznie

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie marudz jest śliczna . Jako dziergaczka serwet na drutach widzę że nawet wzór wbrew pozorą nie był najłatwieszy.
    Od jutra u mnie będzie wysyp wzorków serwet na drutach.
    Pozdrawiam Lacrima

    OdpowiedzUsuń