poniedziałek, 14 lutego 2011

Rybie Oko

                                                           

         Pierwsze informacje podobno pochodzą z 1575 roku.
Wtedy mówiło się o "Stawie Polaków", kilka lat później o "Rybim Stawie".
W końcu w 1602 roku powstała nazwa "Morskie Oko".
Pierwsi trafili tam poszukiwacze: skarbów, ziół, oraz myśliwi.
Aż trafiło na mnie. :) Po raz drugi zresztą, trudno oprzeć się urokowi tego miejsca.Tym razem udało nam się przejść pieszo, w obie strony.
Trasa z Palenicy Białczańskiej  , do Morskiego Oka, to ponad 8 km,
w jednym kierunku. Pogoda nam sprzyjała, słońce, przepiękne błękitne niebo, cudnie odbijało się od szczytów Tatr.
Każda pora roku ma tam swoisty urok, ponadto od ostatniej naszej wizyty w tym miejscu , sporo się zmieniło. Nie wszystko na lepsze niestety, podczas naszej pieszej przeprawy, na trasie, gdzie niby nie powinno widywać się pojazdów, dość ostentacyjnie przejechało z hukiem, kilka prywatnych samochodów, za którymi unosił się potworny kurz.W miejscach gdzie na trasie nie było lodu oczywiście.Tak to trasa, była dość porządnie oblodzona.
Przejechały również pojazdy z TPN, TOPR, pewnie kilka zaopatrzeniowców ze schroniska, meteorolodzy. Aby było śmieszniej jak na złość w drodze powrotnej te wszystkie ekipy również wracały.
Pękła jak bańka mydlana myśl, o przefiltrowaniu płuc, bo taki miałam cel, biorąc na tą wycieczkę córkę.
Ponadto ogromne połacie uschniętych drzew, wprawiły mnie w osłupienie, iż ślady cywilizacji dotarły tu również, że tak bardzo spustoszyły, ten wspaniały zakątek...
Wróciłam z radością, ale i rozterką w sercu, czy coś z tego urokliwego miejsca,pozostanie dla potomnych?
Samo jeziorko było akurat zamarznięte, kto chciał ,mógł sobie urządzić po nim , spacerek .
Szkoda, iż tak piękne chwile,  mijają tak szybko...

                                                              


                                                                

 

6 komentarzy:

  1. Lubię takie opowieści, takie miejsca. A jeśli są jeszcze okraszone tak pięknymi zdjęciami to już pełnia szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam tam z córką w maju zeszłego roku.Obeszłyśmy oko w około,pogoda była cudna,tylko ludzie się nam dziwnie przyglądali:))))))Kto szedł ten wie że łatwo nie jest:)))i może temu się tak ludziska gapili,bo moje dziecko z kulą łokciową i w stabilizatorach "śmigało"...a zdrowi zziajani,zdyszani z zadyszką i marudzeniem:))))ale widoku nikt nam nie odbierze:))kochamy Zakopane,kochamy góry:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne miejsce, cudne zdjęcia-pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Troszkę zazdroszczę, bo dla mnie to tereny nieosiągalne na tę chwilę. Te drzewa to pozostałośc po ataku korników przed kilkoma laty. Miałaś naprawdę piękną wycieczkę :) tą okropną drogą zawsze schodzę w wysokich gór. Pozdrawiam i do zobaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię góry .
    Odpisuje ci tutaj na twoje pytanie , gdyż nie znalazłam odnośnika do twojej poczty .
    Sweter z koła jest z KOCURKA i "weszło" w niego 40 dkg plus odrobinka .

    OdpowiedzUsuń
  6. Nasze polskie piekne góry. Ja tylko moge pomarzyc... Zazdroszcze wycieczki, moze ja kiedys tez pojade raz jeszcze nad morskie oko :)

    Aurelio gdzie sie podziewasz ???

    OdpowiedzUsuń