czwartek, 16 grudnia 2010

Mój sposób na...

 Aniołka oczywiście.
 A raczej co zrobić, jeśli nie mamy konkretnej formy, aby móc uformować swoją robótkę po krochmaleniu.Nadać jej pożądany kształt.
Otóż okazało się , że i ja mam taki problem.
Po namyśle wpadł mi taki oto sposób:
 do wykrochmalonej rzeczy, ja tym razem zastosowałam ługę,włożyłam cienki woreczek śniadaniowy. Następnie faszerowałam swoją rzecz,watą .
Powiem, że jest to nawet dobry sposób, pod warunkiem, że czegoś, bardzo, nie naciągamy.

 W taki oto sposób, powstał mój pierwszy aniołek 3d:)
Zmartwił mnie tylko, gdyż wyszedł troszkę za mały , miał zamieszkać w 14 cm. bombce.




Gorąco Wszystkich pozdrawiam, w tym przed świątecznym ferworze:)                                                        

6 komentarzy:

  1. Śliczny aniołek :) I sposób też fajny :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ękstra aniołek. Ja bym skakała z radości, gdyby coś tak małego udało mi się zrobić.
    Pomysł z woreczkiem jest dobry, ale możesz zamiast wypychania spróbować go nadmuchać, jak balonik. Baloniki taż się sprawdzają przy usztywnianiu, potem je tylko wystarczy przekłuć i usunąć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny aniołek:)
    Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniołek wyszedł Ci pięknie :) ja sama nigdy nie popełniłam żadnego właśnie z powodu tego krochmalenia. Twój sposób jest dosyć interesujący więc kto wie czy się w końcu nie zdecyduję na jakiegos ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniołek naprawdę piękny! Zazdroszczę ;)

    Droga Aurelio życzę Tobie i całej Rodzinie wspaniałych świąt Bożego Narodzenia, ogromu prezentów i wszystkiego dobrego,

    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  6. Prześliczny jest i cudnie będzie wyglądała na choince:)

    OdpowiedzUsuń