czwartek, 25 listopada 2010

Mój kwitnący skarb:)

      Od paru dni kwitnie moja Leilocatleya.
 Dostałam , ją trzy lata temu na urodziny.
 Bałam się ją hodować, od jakiś znawców usłyszałam nawet,że jeden ma ją trzy lata i kwiatów się nie doczekał. Zakup był dokonany na giełdzie storczyków. Trochę to dziwne, gdyż u mnie, kwitnie co rok. Może nie tak pięknie jak wtedy jak ja zakupiłam, jednak i tak ogromnie mnie cieszy.
W tym roku na wiosnę troszkę za bardzo mi przeschła, za rzadko ją podlewałam, może przez to zakwitł dużo później niż zazwyczaj.





                                                               




    W pewnym programie jedna z kucharek , bardzo propaguje placki ziemniaczane , niby wyznacznik dobrej kuchni:)))
Osobiście robię je niezbyt często, chyba są zbyt ciężko strawne,
 ale od czasu do czasu...
                                                                  

                        

      Przepis na Placki Ziemniaczane,   jaki posiadam : 

2 kg. ziemniaków,
1 jajko,  
1 duża lub 2 mniejsze cebule,
3 łyżki mąki,
sól, pieprz,
tłuszcz do smażenia  , ja smażę na oleju.

Ziemniaki obrać, zetrzeć na drobnej tarce, podobnie cebulę, włożyć na sito i nieco odcisnąć sok. Dodać jajko, mąkę, sól cebulę, dobrze wymieszać.Kłaść łyżką nie duże porcje na rozgrzany olej. Usmażyć z obu stron.   Myślę,że smak w dużej mierze zależy od gatunku ziemniaków.

                                                                                Smacznego :)                           

2 komentarze:

  1. placki mniammmmmmm:P
    muszę usmażyc na kolacje:)
    na maila odp.w wolnej chwili, serwetka do koszyka cudo:))

    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Aurelio, ja także placki bardzo lubię i codziennie skłonna byłabym je smażyć, gdyby nie ten zapach...
    Mój przepis podobny, z tym, że bez mąki.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń