poniedziałek, 18 października 2010

Sama radość :)))

 Dziś spotkał mnie dość dziwny dzień.
Rano spotkałam przyjaciółkę z przed lat. Opowiadań nie było końca :)
Po przyjeździe do domu, zaraz przyszła Pani listonoszka, która doniosła te cuda , wygrane w konkursach u Lacrimy.
 Radości nie było końca, zieloną serwetkę zaraz łapła, moja córka  .

                                                        
                                                          
Jeszcze raz , Lacrimo, bardzo  dziękuję , sprawiłaś mi mnóstwo radości.                                          

Następny dzisiejszy prezent, że tak go nazwę przytaskał mój mąż  :


 Żeby tego było mało, już posiadamy dwie, dobrze wypasione :)                                                           
                                                               
Co ja teraz z tym fantem mam zrobić...?
Tym u góry oczywiście.:)


Muszę pochwalić się jeszcze co dostałam od Doroty, z blogu Fragomulaworld,  w wygranym candy.
Wprawdzie paczuszka dawno temu już doszła, ale nie posiadałam wtedy bloga, a zdjęcie udało mi się dziś odzyskać, bo po cukierkach nie zostało śladu :)


Bardzo dziękuję,  Dorotko, cukierki były pyszne.Nie zdażyłam jeszcze wypić ,z tych literatek toastu, ale mam nadzieję ,że szybko to nadrobię.



Ps.Posta zaczełam pisać troszkę wczesniej, od tamtej pory, myszka odzyskała wolność.

Teraz biegnę uczyć się robić chustę, na drutach.
Kursik dostępny u Maknety.:)

Goraco pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję




2 komentarze:

  1. Ale piękna prezentacja serwet:)
    Czy ja dobrze widzę to jest koszatniczka?
    Jeśli tak to dostałaś jedno z najcudowniejszych zwierzaków pod słońcem ja miałam kosza i kiedyś jeszcze się skuszę. Poczytaj o nim na forum koszatniczka

    OdpowiedzUsuń
  2. O Lacrimo, to co dostałam To... zykła myszka polna ! O zgrozo mąż wypuścił ją koło domu...

    A koszatniczki mamy dwie, Cóż mogę powiedzieć, też kiedyś miałam... kosza, każdemu je polecałam.
    Teraz się okazuje, że nie są one takie cudowne, każda ma inny charakter, mam wrażenie,że jak są dwie, to w nosie maja ludzi.

    OdpowiedzUsuń